niedziela, 2 lutego 2014






To takie nietypowe drzewo w Lasku Marcelińskim. W chodząc na nie miałam wrażenie, że wkładam nogę w strzemiona - siedzi się fantastycznie, a bliskość okolicznych sosen wyzwalających z siebie aromat eterycznych olejków to darmowa szansa na bycie tu i teraz z Mama Naturą. Nie zamieniłabym tego na żadne cywilizacyjne udogodnienia ;-).

Swiadomość zmian :-)

Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa lecz pracą i 
własnym wysiłkiem”.
Albert Einstein
Szukałam  dzisiaj jakichś artykułów, które dotyczą osobowości i wyboru zawodu i wpadł         
mi w oko ten cytat. Pomyślałam, a co szkodzi, żeby jednocześnie znaleźć pasujący do 
mojego światopoglądu tekst, a z drugiej strony trochę go dla siebie przeanalizować. 
Ot, żeby pobawić się również słowem.
Od czasu, gdy zdecydowałam, a może raczej odważyłam się na zmiany w moim życiu - 
a miało to miejsce w czerwcu 2013r. gdy spontanicznie, bez przygotowań, sprawdzenia 
jakości i cen rynkowych zdecydowałam się na wpuszczenie do mojego mieszkania    
"fachowców" i ponazywałam po imieniu co każda z wymyślonych przeze mnie nowości w mieszkaniu będzie oznaczać - to właściwie obudzenie do zmian mojego umysłu i
 jednocześnie sposobu myślenia. Mam coraz większą pewność, że pociągnęło to za sobą 
inne spojrzenie na moje dotychczasowe życie, a w rezultacie zaczęłam, mimo lęku, godzić 
się na dopuszczenie do siebie nowych wizji mojego życia.
I tak, minęło już pół roku od pierwszego kroku, a efekt mnie zaskakuje. Jednak bez 
własnego wysiłku, pracy nad zmiana myślenia, nad zmianą przekonań i oswajaniem lęku, 
nie osiągnęłabym tych dreszczy, które od czasu do czasu czuję, gdy umysł i myślenie 
zaczyna współgrać z czuciem, uczuciami i ciałem. Wówczas następuje najbardziej charakterystyczne zespolenie w całość i słynne Eureka jako znalazłam, mogę zamienić
 na POCZUŁAM wszystkimi zmysłami i całym swoim jestestwem.
I praca nad sobą sprawia mi radość, pomimo jakże częstych "Nie chce mi się". 
Staram się i uczę się traktować siebie równie wymagająco co z dobrocią; daję 
 sobie prawo do zmiany myślenia, działania, postrzegania, mówienia, do popełniania błędu. Jestem dla siebie coraz bardziej wyrozumiała i nagradzam siebie małymi drobnostkami,  
żebym poczuła, że jestem dla siebie ważna.
Nie ma mnie beze mnie. Gdy sprawiam sobie ból to cierpię ale zapominam albo nie chcę 
sobie uświadomić, że to ja sama siebie krzywdzę.
Dlatego uczę się być dla siebie taką jaką chcę żeby inni byli dla mnie. Bo jak długo wytrzymałabym z przyjacielem, który traktowałby mnie tak jak ja traktuję momentami 
samą siebie? 
Czas zmian myślenia o sobie i traktowania siebie jest nareszcie czasem teraźniejszym :-).